Kalendarz wystaw

Ładowanie kalendarza
Katarzyna Laskus - Modele do aktu - wystawa fotograficzna

Galeria Za Szafą ZPAF we Wrocławiu zaprasza od 5 listopada 2020 roku na wystawę fotografii Katarzyny Laskus pt. "Modele do Aktu". Wystawa będzie czynna do 29 listopada 2020 roku.

Założeniem zestawu było pokazanie portretu zwykłych ludzi, którzy przez specyfikę pracy zostali uprzedmiotowieni. Jest to grupa modeli pracujących na krakowskim ASP. Osoby te pozowały na różnych zajęciach – na zajęciach z rysunku, malarstwa, rzeźby. Na pierwszy rzut oka praca taka może wyglądać jak bardzo łatwy zarobek, ale niestety tak nie jest. Pojawiają się liczne niedogodności takie jak np.: ból, zimno, zmęczenie, rozdrażnienie. Zajęcia zaczynają się rano bądź wieczorem, w zależności od planu grupy, odbywają się w blokach 4-5 razy 45 minut. Komfort pracy uzależniony jest od pozy wkomponowanej w całe przedstawienie. Należy zauważyć, że asystenci zajmujący się ustawianiem sceny wykazywali się wielką fantazją. Modele często są ustawiani w pozycjach stojących w kontrapostach, siedzących w pochyłach, zdarzyło się też, że model był podwieszany na sznurach lub dekoracjach drewnianych typu krzyże, drabiny itd. Wspominam o tym jako ciekawostce, zdecydowanie należy pamiętać, że jeżeli mamy tak zaaranżowaną scenę, to jest to oczywiście za zgodą modela. Zasada jest taka – zgadzasz się to pamiętaj o konsekwencjach. Nawet spokojnie wyglądająca poza, kobiety leżącej w bogato usłanym poduchami łożu po kilku blokach okazuje się okrutną fizyczną torturą.

Dodatkowym elementem, który zmusił mnie do wykonania tego zestawu było traktowanie modeli przez profesorów, asystentów i studentów. Wydawałoby się, że na Akademii Sztuk Pięknych spotykamy zawsze ludzi najwyższej kultury, niestety jak to w życiu się zdarza, ludzie jak ludzie, są bardziej lub mniej wrażliwi. Jest to zestaw bardzo osobisty. Pracowałam jako modelka do aktu na wspomnianej Akademii Sztuk Pięknych przez dłuższy czas. Jako osobie o wielkiej wrażliwości zajęcie to sprawiało mi duży problem. Należy zaznaczyć, że były to dobre, legalne pieniądze, a ja musiałam sobie radzić i skorzystałam z takiej możliwości zarabiania. W pewnym momencie zdarzyło się tak, że w krakowskim ASP byłam modelką do aktu, a na poznańskim ASP pełnoprawną studentką Katedry Multimediów. Studenci w Krakowie nie raz mi dawali do zrozumienia, że jestem na sali tylko po to, by im służyć i bez względu na wszystko, mam się dostosować do ich potrzeb takich jak: otwarte okna, drzwi, długość trwania sesji, oświetlenie czy perspektywa patrzenia na modela. Trwało to do momentu kiedy przeniosłam się na studia z poznańskiego ASP do krakowskiego i ci sami studenci, którzy zachowywali się w stosunku do mnie nie zbyt dobrze, musieli mnie zaakceptować jako koleżankę z ławki, bo dołączyłam do nich na zajęcia. Cały wysiłek był jak najbardziej warty zobaczenia ich min i konsternacji. Najbardziej w perspektywie czasu rozbawiło mnie takie zdarzenie w prywatnej szkole, w której uczyłam fotografii. Zanim zaczęłam uczyć w tej szkole, przychodziłam od czasu do czasu pozować do aktu. Później okazało się, że moi uczniowie byli tymi samymi, którym pozowałam do aktu na zajęciach z rysunku. (…)

Fotografie zostały wykonane na papierze fotograficznym formatu 13x18, przy użyciu aparatu wielkoformatowego Globika. Jakość tego zestawu uzależniona jest właśnie od użytego materiału światłoczułego, czyli papieru, który ma bardzo niską czułość a co za tym idzie wymaga specyficznego oświetlenia. Przy realizacji tego zestawu użyłam 2-3 lamp z bardzo mocnym światłem ciągłym oraz jedną lampą błyskową, którą wyzwalałam co kilkanaście sekund. Pracując z jednym modelem wykonywałam nie więcej niż 25 ujęć. Negatywy na papierze fotograficznym obrabiałam w kąpieli pozytywowej, po wysuszeniu kopiowałam stykowo uzyskując właściwy obraz, lekko zubożony w światłach i cieniach oraz dzięki grubości papieru trochę rozostrzony.

Katarzyna Laskus (ur. 1980 r.) absolwentka ASP w Poznaniu w pracowni prof. Piotra Wołyńskiego (praca dyplomowa Autofototerapia, 2005). Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Agaty Pankiewicz (praca dyplomowa Modele do Aktu, 2007). Zajmuje się fotografią autobiograficzną i prowadzi działalność edukacyjną w zakresie tradycyjnego i cyfrowego obrazu fotograficznego. Brała udział w wystawach w kraju i za granicą. Od 2015 roku uczestniczy w spotkaniach Autorskiego Laboratorium Fotograficznego we Wrocławiu. W 2016 roku została przyjęta do ZPAF.

Katarzyna Laskus - Modele do aktu

czwartek 5 listopad 2020
niedziela 29 listopad 2020

Miejsce wystawy: Galeria za Szafą
: Wrocław
Adres: św. Marcina 4

Komentarze
Zdawałoby się, że w podanych artykułach napisano już wszystko. Zarówno Pani Katarzyna jak i Leszek napisali bardzo dużo na temat przeżyć modela podczas pozowania nago wśród młodych, ubranych ludzi. To wszystko jest prawdą, o której nie wiedza zarówno studenci jak i większość prowadzących zajęcia w ASP. Cokolwiek jeszcze będzie napisane w tym temacie to nie zmieni NICZEGO, jeśli wykładowcy nie zaczną rozmawiać ze studentami o "etyce pozowania" jak napisali poprzednicy w artykułach. Sądzę, że wymyślanie wszelkiego rodzaju póz dla modeli bierze się stąd, że w zamysłach prowadzących w pracowniach jest to aby powstały różne obrazy czy rzeżby ale jestem przekonany, że ani profesorowie ani asystenci nie pozowali do aktu w trudnych (chociaż wydawałoby się łatwych) pozach i stąd różne, często trudne do zrealizowania pomysły na pozy. Nie chcę powtarzać słów już napisanych w tym temacie le pozując aktualnie w ASP przez wiele lat przeżyłem już wiele i były pozy, gdy mięśnie nóg odmawiały posłuszeństwa aż pewnego razu upadłem podczas pozowanie w pozie stojącej.
Errata szósty wiersz od góry
traktować jego wyłącznie podmiotowo. winno być: traktować jego wyłącznie przedmiotowo.
Bezspornym jest, że artykuł, tekst Katarzyny Laskus, mogła napisać wyłącznie osoba pozująca do aktu, z pewnością jest to wiedza zdobyta empirycznie. Mamy podobne doświadczenia, fotografuję modeli obojga płci w akcie, jak również pozuję nagością własną do aktu, tak prawdę mówiąc , fotografię aktu zaczynałem od własnego pozowania. Uważam, że taka kolejność powinna być zachowana, zdobyta wiedza na własnej skórze, dosłownie i w przenośni, w rym zakresie jest nieoceniona. Gwarantuję, że po takich doświadczeniach, po zamianie roli, stron nikomu nie przyjdzie do głowy źle traktować modela, traktować jego wyłącznie podmiotowo. Na potrzeby dobrych, prawidłowych relacji z nagim modelem, przestudiowałem psychologiczne aspekty pozowania nagością własną modeli obojga płci do aktu. Z mojej wiedzy, należę do nielicznych w tym zakresie, mało tego, takiej wiedzy nie mają asystenci, profesorowie uczelni plastycznych, czego przykładem są zachowania przytoczone w rzeczonym artykule. Niekwestionowaną zasadą jest nietykalność modela, tak fizyczna, jak i psychiczna. Podstawowa zasada relacji pomiędzy nagim modelem, a artystą, jest wypadkowa, zachowanie stosownej proporcji pomiędzy podmiotowym, a przedmiotowym traktowaniem modela. Jego przedmiotowość sprowadza się wyłącznie do użyczenia własnego nagiego ciała, będącego przedmiotem studiowania jego proporcji, kształtu, gry świateł na nim, stanowiące bryłę, martwą naturę, nie podlega jakiejkolwiek ocenie, nie jest obiektem seksualnym. Natomiast w zakresie podmiotowości, należy pamiętać, że model jest żywą, rozumną istotą, odczuwa emocje, stres, zażenowanie, wstyd, , przebywa nago pośród ubranej grupy studentów, należy mu się szacunek, ponieważ oddaje najlepsze, co może dać studentom ASP, własną nagość do aktu. Nie bez znaczenia są motywacje modeli, którymi się kierują, podejmując decyzję o pozowaniu do aktu, ich sytuacja życiowa, materialna. Po drugiej stronie mamy studentów., którzy od aktu zaczynają na pierwszym roku, mają po 19-ie, 20-ia lat, głównie studentki, nie jest to bez znaczenia w przypadku pozującego modela , często dojrzałego mężczyzny, pozującego do aktu w pełnym zakresie. Mam takiego zaprzyjaźnionego modela, pozującego od kilku lat na ASP w Warszawie, nasze relacje, częste kontakty, są między innymi, źródłem mojej wiedzy w temacie. Z całą pewnością młode kobiety, studentki, nie są na taki widok przygotowane, stąd uruchamiają się mechanizmy obronne, niewybredne żarty, ale także zażenowanie, powstaje dyskomfortowa sytuacja dla modela i studentów. Zacząłem zastanawiać się , zbierać materiały, aby znaleźć rozwiązanie na uregulowanie relacji pomiędzy modelem pozującym dla grupy studentów. Rozwiązania szukałbym na uczelni, wprowadzenie przedmiotu "Etyka pozowania", z ćwiczeniami pozowania wzajemnego przez studentów do aktu, uważam że mógłby załatwić sprawę. Biorąc pod uwagę, że takie rozwiązanie ma historyczne podwaliny, początki aktu na uczelniach były bez zewnętrznego modela, pozowali sobie wzajemnie studenci, w dodatku sami mężczyźni. Z pewnością problem jest poważny, nie jest do załatwienia komentarzem pod artykułem Katarzyny Laskus, wymaga zaangażowania się specjalistów, w pierwszej kolejności psychologa, a może jeszcze kogoś?. Widzę, że w między czasie zmobilizowałem Adama do napisania komentarza, podzielenia się spostrzeżeniami z pozowania na ASP. Mamy jeszcze jeden głos w sprawie. W takim razie szukam wsparcia, uważam, że należy wrócić do źródła, za chwilę napiszę do Katarzyny Laskus oraz władz najbliższego ASP, Adama mam na miejscu.
Mam na imię Adam i jestem w wieku 69 lat. W przeszłości pracowałem w różnych zawodach (nie będę wymieniał ponieważ jest ich dużo) ale najbardziej polubiłem uczenie dzieci, młodzieży i dorosłych. W szkołach uczyłem kilku przedmiotów z powodu kwalifikacji i umiejętności. Od 2014 roku pozuję w ogóle a do malarstwa w ASP w Warszawie, rzeźby w Instytucie Edukacji Artystycznej w Warszawie, rysunku w kilkunastu miejscach i fotografii AKT od 2016. Do tej pory - (25 kwietnia 2021) pozowałem już przez 652 dni. Zdecydowałem się pozować ponieważ moje próby rysowania i malowania nie udały się bo poza wieloma talentami, ten mi nie wyszedł. Pierwsze pozowanie do AKT-u pokazało mi, że studentki pierwszego roku są nieco skrępowane moją nagością i wolą malować moją postać z tyłu lub z boku a jeśli chodzi o mnie to odczuwałem lekkie skrepowanie wszak jestem bez ubrania wśród młodych ludzi. Postanowiłem również pozować ponieważ będąc nauczycielem chciałem zobaczyć jak inni malują i rysują oraz rzeźbią ale nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo trudne jest pozowanie w ogóle a do AKT-u szczególnie. Wymyślane pozy są zwykle wyczerpujące fizycznie nawet jeśli są to pozy siedzące czy leżące ale niektóre z nich są wręcz wykańczające człowieka do tego stopnia, że nie jest w stanie pozować bez przerwy dużej niż przez 20 minut. Na szczęście nigdy nie spotkałem się z niegrzecznym czy nawet wyśmiewającym stosunkiem studentów do mnie ale bywało, że studenci i studentki w mojej obecności używali wulgarnych słów bez zauważania mnie w pracowni. Bywało tak, że zarówno asystenci jak i profesorowie nie zdawali sobie sprawy z trudności pozy jeśli chodzi o wysiłek fizyczny, o którym już pisałem. Z pewnością wydaje się niektórym studentom czy osobom wiedzącym o moim pozowaniu, że jest to lekka praca za jakieś pieniądze ale są one nieadekwatne do wysiłku fizycznego i psychicznego modela. Oddawanie siebie czyli całego nagiego ciała młodym adeptom sztuki nie jest łatwe pod względem psychicznym ponieważ "targają" modelem różne odczucia i trudno jest pozbyć się ich przez kilka pierwszych pozowań. Mimo wszystko można mieć tylko nadzieję, że znajdzie się kilku studentów, którzy doceniając wysiłek modela będą starali się kontynuować ich doskonalenie w tym kierunku.
Wspaniała osoba widząca to czego ani profesorowie ani asystenci nie widza w Modelach.

Sorry, this website uses features that your browser doesn't support. Upgrade to a newer version of Firefox, Chrome, Safari, or Edge and you'll be all set.